"Na imię mam: TA DRUGA". 5 prawdziwych historii kobiet, które zostały kochankami

Wygodne? Okrutne? Niektóre kobiety wolą być "tą drugą", często jadnak "do czasu".
Wygodne? Okrutne? Niektóre kobiety wolą być "tą drugą", często jadnak "do czasu". Prawo autorskie: emmm2015 / 123RF Zdjęcie Seryjne
Czy zastanawiałaś się kiedyś, co czuje „ta druga”? Gdy świadomie decyduje się na życie w trójkącie. Co ją pcha w ramiona czyjegoś męża, ojca cudzych dzieci. Robi to z wyrachowania? Miłości? A może z jeszcze innych pobudek…

HISTORIA I. „Pani wygodna”

Gdy Beata poznała Adama, od razu zauważyła jego obrączkę na palcu. Wysoki, przystojny brunet o zniewalającym uśmiechu. Wysyłał do niej jednoznaczne sygnały. Był jej przełożonym, starszym o 12 lat. W gabinecie na biurku trzymał zdjęcie żony i trójki swoich pociech.

Ona, w wieku 35 lat nadal była niezależną singielką, która z łatwością opierała się wszelkim próbom swatania. To był jej czas, właśnie robiła karierę, dostała szansę na kolejny awans, pracowała po 12 godzin na dobę, chciała być najlepsza. Nie w głowie było jej niańczenie nieznośnego dzieciaka i dodatkowe kilogramy po ciąży. Od zawsze dostawała, to co chciała. Tym razem wypadło na Adama…

Nadarzyła się super okazja, wyjazd integracyjny. Cały wieczór kręciła się w pobliżu Adama. Pierwsza zaprosiła go do tańca, przy kolacji delikatnie dotknęła jego ręki, gdy siedzieli przy stole. Później szepnęła mu do ucha, że boi się spać sama w pokoju (zajmowała się organizacją, to zadbała o jednoosobowy pokój). Nie musiała długo czekać, bowiem Adam zjawił się w ekspresowym tempie. To była prawdziwie namiętna noc.

Nie uraczył jej bajeczką o nieudanym małżeństwie. Przeciwnie – powtarzał, że kocha swoją żonę, ale ona straciła już dla niego na świeżości. Po roku o dziwo, to on się zakochał. Chciał zostawić dla niej swoją ślubną. Beata odmówiła. Pasował jej taki układ, gorący seks, prezenty, wspólne wyjazd. Związek niezabarwiony codziennością. Nie interesowało jej, że wprost z jej łóżka wskakuje w pościel małżonki, ani to, że jest wzorowym ojcem.
Aż do momentu gdy zaszła w ciążę. Tym razem to ona zapragnęła jego rozwodu. Nie podobało jej się ukrywanie ich związku. On odmówił. Został z żoną, znalazł inną kochankę na warunkach, które wpoiła mu Beata.

HISTORIA II. Przyjaciółki…
Zosia, Leszka poznała jeszcze jako nastolatka na jednej z domówek. Od razu poczuła „to coś”. Starała się jak mogła zwrócić na siebie jego uwagę. Pech chciał, że Leszek wybrał jej przyjaciółkę Elę, która jakimś cudem przyciągała do siebie wszystkich mężczyzn. Zresztą, kto zauważyłby taką szarą myszkę jak Zośka. Posturą przypominała młodego chłopca, piersi miała płaskie jak deska, ledwo sięgała mu do brody. Lata mijały, Leszek ożenił się z Elą. Była ich świadkiem na ślubie, matką chrzestną ich córki. Żyła ich życiem.

Minęło 20 lat, a ona nadal była samotna. Do momentu, gdy pewnego razu Leszek się upił i zadzwonił do niej z prośbą o przenocowanie. Bał się Eli, nie chciał, aby widziała go w takim stanie. Zgodziła się. W nocy wślizgnęła się do jego łóżka tylko po to, by się do niego przytulić. Przecież był pijany, nie mógłby zapamiętać takiego epizodu. Jego ręce były wszędzie tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden mężczyzna. W wieku 38 lat ciągle jeszcze była dziewicą. Dzień lub dwa zżerały ją wyrzuty sumienia. W końcu Ela była jej najlepszą przyjaciółką. Ukradkiem zaczęli się spotykać. Ich związek trwa już 25 lat, poświęciła mu wszystko. Zaprzepaściła swą jedyną szansę na bycie matką, bo Leszek nie życzył sobie dodatkowych komplikacji. Dla niego usunęła ciąże. Jest tą drugą. Czasem boi się, że Ela dowie się o wszystkim po latach. Czasem marzy o tym, aby wreszcie się dowiedziała. I zniknęła z życia Leszka raz na zawsze.

HISTORIA III. Dla Ciebie wszystko…
Kasia za mąż wyszła w wieku 19 lat. W ciąży była gruba niczym dynia. Ojcem dziecka był chłopak, którego nawet nie lubiła. Drażnił ją na każdym kroku, był marnym, egoistycznym kochankiem, który po zobaczeniu filmu erotycznego wskakiwał na nią jak dzikus na kobietę z plemienia. Kilka pchnięć i po wszystkim. Głupia wpadka przechlapała jej życie na zawsze. Tkwiła w tym związku racząc się tasiemcami na szklanym ekranie, marząc o romantycznej miłości.

Ratunek pojawił się wraz z przybyciem kuzyna męża. Przystojny, 5 lat starszy. Zamieszkał u nich na kilka miesięcy, bo właśnie przyjechał ze wsi za pracą. Tam zostawił czekającą żonę i czworo małych dzieci. Pewnego razu, gdy stała pod prysznicem, Kasia zapomniała zamknąć drzwi do łazienki, Andrzej przypadkowo wszedł i został. Był namiętnym kochankiem, robił z nią takie rzeczy, na których myśl do dzisiaj pojawiają się jej wypieki na twarzy. Zakochała się bez pamięci.

Mogłaby dla niego zrobić wszystko. Wierzyła, że on myślał podobnie. Nauczyła się lepiej gotować, odkładała każdą złotówkę, by kupić mu modne spodnie czy bluzę. Kupowała papierosy, piwko na wieczór, by poprawić mu humor. On prawił jej liczne komplementy, snuł plany na przyszłość. Mówił, że jak tylko trochę stanie finansowo na nogach, zostaną razem. Pojadą za granicę, zostawią obecnych małżonków, będzie wysyłać dzieciakom alimenty. Aby przyspieszyć tok wydarzeń Kasia, podjęła pracę, po cichu oddając połowę dochodów Andrzejowi. Jego pobyt przedłużył się o kolejne kilka miesięcy, znalazł pracę za granicą, tylko potrzebował małą pożyczkę na wyjazd. To też wzięła na siebie. Czekała usychając z tęsknoty, do czasu gdy przypadkowo dowiedziała się, że Andrzej faktycznie porzucił żonę, tylko nie dla niej. Poznał Włoszkę, ożenił się wyjechał – dokładnie tak, jak planował.

HISTORIA IV. Teściowa Cię nauczy!
Gabriela mając 45 lat, czerpała z życia wszystko co najlepsze. Nie mogła zrozumieć jak mogła urodzić tak nudną córkę, której jedyną rozrywką były głupie romansidła, spacery i oczywiście opieka nad dzieckiem. Zachowywała się tak, jakby tylko ona jedyna była matką. Roztyła się jak „mućka z pastwiska”, a cycki służyły jej tylko jako wymiona do karmienia młodej. Patrzyła na nią i nie dowierzała. Z pewnością podmienili ją w szpitalu… Słowo babcia nie mogło Gabrieli przejść przez gardło, kazała mówić sobie po imieniu i to każdemu, niezależnie od wieku. Posiadała różnych kochanków, gdyż jej mąż wyjeżdżał często w delegacje, a ona nie cierpiała pustego łóżka.

Od jakiegoś czasu zwracała uwagę na swojego zięcia. Taki młody, seksowny, bez mięśnia piwnego. Nadarzyła się okazja, córka podjęła prace. Wiedząc, że zięć jest sam w domu wieczorem złożyła mu wizytę z butelką wódki. Zrobiła kilka drinków. Pił i patrzył na nią łakomym wzrokiem, zresztą dekolt w sukience miała aż do pępka i celowo nie zabrała bielizny. Zięć okazał się idealnym kochankiem podatnym uczniem jej miłosnej sztuki. Spotykali się już jakiś czas, nie dręczyły ją wyrzuty sumienia bo przecież wszystko zostało w rodzinie. Pewnego razu córka wróciła wcześniej z pracy, pech chciał, że nakryła ich w łóżku. Obecnie nie rozmawia z córką, z wnuczką nie ma kontaktu, mąż się z nią rozwiódł, a zięć znalazł sobie nową kobietę.

HISTORIA V. „Jak Kuba Bogu”

Irena życie przeżyła w roli Pani Domu – piątka dzieci, z wymagającym mężem u boku. Poświeciła się w pełni; niestety mąż odwrotnie. Od znajomej dowiedziała się, że ma kochankę, znała ją, mieszkała w tej samej dzielnicy. Nie wyróżnia się niczym szczególnym. Podobnie jak ona, była gospodynią domową – miała męża i gromadkę dzieci. Spotykali się na ogródkach działkowym, gdzie złapała ich na gorącym uczynku. Przepraszał. Udała, że wybacza. Przy najbliższej okazji, odegrała się z nawiązką. Zdradziła męża z mężem kochanki. Trwało to jakiś czas, aż poszła po rozum do głowy, zostawiła kochanka, zacisnęła zęby i przeżyła z mężem kolejnych 25 lat. Dziś już tego nie żałuje – odwet za zranioną duszę, ot, tylko tyle. Wtedy czuła się jak tania wywłoka, dziś nie warto już do tego wracać.

Autorka: Anna Guzior Rutyna
Właścicielka: Centrum Zapoznawczego Zolyty
Autorka bloga: Randki Swatki
Redaktor magazynu KoBBieciarnia
Trwa ładowanie komentarzy...